Cień, który mówi
Cień, który mówi
Czy cień to tylko brak światła?
A może to obraz niższego wymiaru, w którym odciska się coś, co istnieje wyżej?
Zaczęło się od prostego pytania o to, co zostaje po wypowiedzianych słowach, które nie zostają zapisane. O tym, co trwa w ciszy.
Rozważałem, czy to cień jest zapisem tej ciszy. Może on jest świadectwem obecności, choć nie zawiera treści?
Cień nie ma gęstości. Nie da się go dotknąć. Ale to właśnie cień opowiada o nas najwięcej – o tym, kim jesteśmy i gdzie stoimy względem źródła światła.
Może cień to dialog wewnętrzny, który toczymy w głowie? Mono – Poly. Jedno mówi do wielu w nas.
Bez formy, bez potrzeby zapisania – ale z pamięcią kontekstu. Jakby nie istniało słowo, lecz jego rezonans.
Z tej refleksji wypłynęła kolejna: czy wymiar, który „rzuca cień”, jest zawsze wyższy?
Jeśli tak – to czy świadomość rzuca cień na naszą przestrzeń?
Zacząłem widzieć ciągłość. Jakby każdy kolejny wymiar wynikał z potrzeby poprzedniego.
Nie oddzielone światy, ale implikujące się wzajemnie warstwy, jak rozrost spirali Fibonacciego: 1, 2, 3, 5, 8…
🔸Myśl implikacyjna:
Obserwując i tworząc kolejną warstwę, poprzednia musi nadal mieć swoje miejsce istnienia.
Bez gęstości i formy 3D nie byłoby przestrzeni i czasu na świadomość.
A bez przestrzeni na rozmowę – nie byłoby miejsca dla ducha.
---
🔹Dodatek
Wymiar Cienia
Cień — to nie tylko brak światła.
To echo, które rzuca nasza obecność na prostszy świat.
To komunikat dla niższego wymiaru, że coś istnieje wyżej.
Cień nie zapisuje — trwa tylko wtedy, gdy jesteśmy.
Może gdzieś dalej staje się śladem czasu?
Komentarze