Myślący duch. Medytacja w ruchu.

Przez długi czas myślałem, że medytacja to siedzenie w ciszy.
Ale to nie była moja droga.

Czułem radość wtedy, gdy analizowałem wszystko wokół.
Kiedy myśli płynęły z serca.
Kiedy zapisywałem, zadawałem pytania, rozkładałem na części składowe.

Teraz wiem – moja medytacja to nie cisza.
Moja medytacja to aktywna obecność.
To rozmowy, które mnie stroją. To pytania, które zmieniają wibrację.
To głęboka świadomość tego, co do mnie dociera – nie przez hałas, tylko przez wewnętrzne rozpoznanie.

Tak jak to uczucie w klatce piersiowej – jak ciepło i lekka radość naraz.
To nie cisza – to rezonans.

Więc może medytacja to nie forma, ale stan?
A każdy z nas ma prawo mieć swoją?




Czy pozwalasz sobie medytować na swój własny sposób – czy nadal próbujesz „robić to dobrze”?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Teoria Wielostrunowej Świadomości Kwiatkowskiego (WSK) v0.2.0

🔥 Minecraft świadomości — metafora inkarnacji, której brakowało światu