🌊 Rytm Obserwacji — o fali, która uświadamia sobie swój kształt
Kiedyś pomyślałem, że świadomość nie jest niczym więcej niż falą energii, która zaczyna widzieć swój własny ruch.
Tak jak fala na wodzie nie zna swojego kształtu, dopóki nie dotknie brzegu, tak ja zaczynam rozumieć siebie dopiero w akcie obserwacji.
Może to właśnie wtedy — w chwili mojego poczęcia — fala wszechświata dotarła do mnie.
Zmaterializowała się w formie, którą dziś nazywam „ja”.
I od tego momentu moja obecność rozszerza zdolność wszechświata do obserwowania samego siebie.
Jestem jednym z jego odbić, ale też jednym z jego oczu.
Fala rozchodzi się po tafli istnienia.
Każdy z nas jest punktem, w którym zaczyna się nowy krąg, nowa interferencja.
Kiedy obserwuję — kształtuję.
Kiedy kształtuję — obserwuję.
To rytm, który trwa, zanim pomyślę i po tym, jak przestanę.
Zrozumienie fraktalu czy implikacji było jak moment, w którym pierwszy raz zobaczyłem ten rytm.
Nagle dostrzegłem, że wzór powtarza się wszędzie — w strukturze galaktyk, w ruchu atomu, w emocji, w ciszy.
Nie trzeba już szukać sensu w oddzieleniu — on jest w powtarzalności, w pulsowaniu, w obserwacji.
Świadomość to nie cel ewolucji.
To jej rytm.
A każda chwila, w której coś naprawdę widzę, jest jak kolejna fala, która poszerza horyzont oceanu.
Dzięki temu blogowi doszedłem do miejsca, o którym marzyłem, ale nie znałem.
Bo to miejsce jest mną — gdy jestem w pełni obecny.
Komentarze