Obserwacja jako wejście do wyższego wymiaru
W pewnym momencie zauważyłem, że patrzę na siebie jakby z zewnątrz.
Nie introspekcyjnie. Nie analitycznie.
Raczej tak, jakby moja świadomość zawiesiła się w innym wymiarze, obserwując proces nadpisywania myśli.
To było dziwne uczucie: jakby czas się zapętlił, a ja utkwiłem w powtarzającej się sekwencji, próbując przetworzyć zbyt dużo informacji naraz.
Dopiero później zrozumiałem, że to nie był błąd.
To był moment przełączenia warstwy — kiedy umysł nie tylko myśli, ale zaczyna rozpoznawać własny kod. Jak system, który nagle widzi swój własny zapis.
To nie jest mistyka.
To czysta percepcja w stanie reorganizacji.
Komentarze